Wywiad z Szymonem Król MRG Piaseczno

Więcej niż mandat – jak organ doradczy wzmacnia młodzieżową radę?
Jak umożliwić działanie osobom, które nie zdobyły mandatu młodzieżowego radnego? O funkcjonowaniu organu doradczego opowiada Szymon Król – opiekun Młodzieżowej Rady Gminy Piaseczno, który wcześniej był jego członkiem, a następnie młodzieżowym radnym. Wywiad przeprowadziła Natalia Tomaszuk z Fundacji Civis Polonus.
NT: Skąd pojawił się pomysł na stworzenie organu doradczego działającego przy młodzieżowej radzie?
SZK: Pomysł powstał już na początku funkcjonowania młodzieżowej rady, czyli w 2009 roku. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń dla osób, które ze względu na ograniczoną liczbę mandatów nie dostały się do rady, ale nadal chciały aktywnie działać.
Członkowie organu doradczego mogą angażować się praktycznie na takich samych zasadach jak młodzieżowi radni. Najważniejsza różnica polega na tym, że nie biorą udziału w głosowaniach podczas sesji. Poza tym traktujemy ich jak pełnoprawnych członków młodzieżowej rady. Mogą należeć do komisji, a nawet im przewodniczyć.
NT: Jak wygląda proces dołączenia do organu doradczego? Czy prowadzicie nabór i trzeba spełnić określone wymagania?
SZK: Nabór jest ciągły. Proces przypomina kandydowanie do młodzieżowej rady, ale nie wymaga udziału w wyborach. Osoba zainteresowana wypełnia odpowiedni wniosek, a następnie prezydium decyduje o jego przyjęciu lub odrzuceniu.
Wymagania dotyczące wieku są takie same jak w przypadku młodzieżowych radnych. Dołączyć mogą uczniowie klas VII i VIII szkół podstawowych oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych. Co ważne, ukończenie szkoły nie oznacza automatycznego zakończenia członkostwa. Trwa ono do końca kadencji.
NT: Jak działalność organu doradczego jest uregulowana od strony formalnej?
SZK: Podstawę stanowią statut młodzieżowej rady oraz przyjęta przez nią uchwała. W statucie znajduje się upoważnienie dla młodzieżowej rady do określenia szczegółowych zasad utworzenia i funkcjonowania organu doradczego. Na tej podstawie rada przyjęła odpowiednią uchwałę.
NT: Jak w praktyce przebiega współpraca między członkami organu doradczego a młodzieżowymi radnymi?
SZK: Członkowie organu doradczego są dla radnych partnerami. Poza sesjami właściwie nie rozróżniamy, czy ktoś posiada mandat młodzieżowego radnego, czy należy do organu doradczego. Wszyscy wspólnie realizują działania. Nie oddzielamy aktywności organu doradczego od codziennej pracy młodzieżowej rady. Tworzą one spójną całość.
NT: Jakie korzyści z funkcjonowania organu doradczego dostrzegasz z perspektywy młodzieżowej rady?
SZK: Przede wszystkim zyskujemy więcej osób, które chcą aktywnie działać. Członkowie organu doradczego nie mają takich samych obowiązków dotyczących frekwencji jak młodzieżowi radni. Mogą więc angażować się wtedy, gdy pozwala im na to sytuacja życiowa, a wycofać się na pewien czas, gdy mają na przykład więcej nauki.
Większa liczba zaangażowanych osób sprawia również, że dzięki naturalnej rotacji przez cały rok utrzymuje się grupa młodzieży aktywnie uczestniczącej w działaniach.
Organ doradczy pokazuje też, że młodzieżowa rada nie jest zamkniętą grupą, do której można dostać się wyłącznie podczas wyborów organizowanych raz na kilka lat. Pozostaje otwarta na nowe osoby przez całą kadencję.
NT: A jakie korzyści widzisz z perspektywy opiekuna młodzieżowej rady?
SZK: Jako opiekun mam kontakt z większą grupą młodych ludzi, którzy naprawdę chcą działać. Dzięki temu łatwiej jest realizować inicjatywy i dzielić się zadaniami. Większa liczba zaangażowanych osób daje też radzie więcej możliwości.
NT: Sam wcześniej należałeś do organu doradczego. Co członkostwo może dać młodej osobie?
SZK: Członkowie organu doradczego korzystają z tych samych możliwości rozwoju co młodzieżowi radni. Mogą uczestniczyć w wyjazdach integracyjnych i wizytach studyjnych, poznawać inne młodzieżowe rady oraz zdobywać nowe doświadczenia i kompetencje. Mają więc dostęp zarówno do atrakcyjnych działań, jak i do niematerialnych korzyści związanych z rozwojem, poznawaniem ludzi i aktywnością społeczną.
NT: Jakie największe trudności pojawiły się podczas tworzenia i funkcjonowania organu doradczego?
SZK: W pewnym momencie pojawiły się wątpliwości formalne dotyczące tego, czy taka forma działania młodzieżowej rady jest zgodna z prawem. Ostatecznie wojewoda zaakceptował przyjęte rozwiązanie.
Drugim wyzwaniem było wypromowanie organu doradczego i przekonanie młodzieży, że członkostwo w nim rzeczywiście ma sens i daje realne możliwości działania, a nie jest jedynie pustym hasłem. Było to więc przede wszystkim wyzwanie wizerunkowe.
NT: Co doradziłbyś opiekunom młodzieżowych rad, którzy chcieliby stworzyć podobny organ? Od czego powinni zacząć?
SZK: Przede wszystkim warto maksymalnie uprościć procedurę dołączania. Jeżeli stworzymy zbyt wysoki próg wejścia i nadmiernie rozbudowaną biurokrację, młodzi ludzie mogą zrezygnować jeszcze przed rozpoczęciem działalności.
Trzeba również zadbać o to, aby członkowie organu doradczego czuli się naprawdę przyjęci do zespołu i mieli przestrzeń do działania. U nas dobrze sprawdziło się powołanie koordynatora organu doradczego. Nie musi nim być młodzieżowy radny. Sam pełniłem tę funkcję jako członek organu. Taka osoba może szczególnie troszczyć się o tę grupę, wspierać jej członków i pomagać im włączyć się w działalność młodzieżowej rady.
Inspiracja przygotowana w ramach zadania publicznego finansowanego ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego.


Komentarze